Cześć!
Swoją przygodę na blogu chciałabym zacząć przedstawienia Wam mojej historii z hybrydami i uczuleniem na nie. Znajdą się również słowa otuchy dla tych z Was, które borykają się jeszcze z tym problemem ;)
Moja hybrydowa przygoda zaczęła się w czerwcu 2015 roku.
Wtedy to postanowiłam skompletować swój własny zestaw z Aliexpress. Zamówiłam kilka lakierów, bazę top, kilka narzędzi i oczywiście lampę. Cudowny mostek! Mały, piękny i funkcjonalny- czego chcieć więcej? ;)
No to czekamy! Przyszła lampa i lakiery, ale bazy i topu ani widu, ani słychu. W oczekiwaniu na resztę kupiłam lakier monofazowy- Neonail Mono w odcieniu Neon Candy. Jakaż była radość podczas pierwszego malowania! Zawsze marzyłam o pięknych paznokciach, nie malowałam ich zwykłym lakierem, bo byłam zdania, że nie chce mi zaschnąć i nie będę się męczyć, wolałam mieć "gołe" ale zadbane paznokcie.
Baza, która w końcu dotarła nie chciała się odmoczyć, więc zakochana w monofazie z NN kupiłam bazę również z tej firmy. Oprócz tego używałam spokojnie kilkanaście chińskich marek. I leciałam z tematem... do lutego. Znalazłam konkurs, który polegał na stworzeniu stylizacji inspirowanej chińskim nowym rokiem. Potrzebowałam czerwieni, a nie miałam jej w swojej kolekcji, więc zmieszałam lakier tradycyjny z topem Indigo. Poniżej możecie zobaczyć co udało mi się wyczarować:
Konkurs udało się wygrać, natomiast coś zaczęło mnie niepokoić... Taak... swędzące skórki i bąbelki z osoczem wokół paznokcia. Polecono mi na to maść Hydrocortisonum( łatwiej powiedzieć po prostu hydrokortyzon, jeśli będziecie w aptece). Smarowałam skórki dwa,trzy razy dziennie. Trzy dni wystarczyły żeby całkowicie załagodzić sprawę. Mani zdjęłam po dwóch dniach z nadzieją, że to był jednorazowy wybryk na palcu, na którym zastosowałam tą dziwną mieszankę ze zwykłym lakierem. odczekałam tydzień i znów pomalowałam paznokcie. Z takim samym skutkiem.I znów- hydrokortyzon i jakoś wypędzimy dziada. Podejście do hybryd robiłam kilkukrotnie, zawsze kończyło się bąblami na kolejnych palcach. Czasem wychodziły na drugi dzień, czasem po dwóch dniach, ale zawsze były. W międzyczasie kupiłam bazę firmy Provocater. To samo. W końcu dotarłam do przyczyny- zbyt słaba lampa. No to wyrzucamy mostek i kupujemy Sun5. Robimy ostatnie podejście- jak teraz wyskoczą bąble, to kończę z tematem i poddaje się! Jak myślicie, jaki był finał tej historii? Uwaga, zaskoczę Was- BĄBLE. Wniosek- jak uczuli, uczulać będzie nadal. Nieważne w jakiej lampie.
Zrobiłam detoks około 1,5-2 miesiące. Wiem, zbyt krótko, natomiast płytka mi nie ucierpiała, onycholizy nie miałam więc zaryzykowałam i sprzedałam cała kolekcję, jaka mialam ( a była już dość pokaźna) i zainwestowałam w markę Kabos. Na poczatek kupiłam Bazę, top i kolor z serii Gelike ( to bardzo ważne, aby zacząć od.tej serii! Jest ona bezpieczniejsza dla pazurków) Malowanie po takim czasie wywołało dokładnie takie uczucia jak na początku przygody. Jestem teraz prawie dwa miesiace po pierwszej aplikacji i jestem przeszczęśliwa! Zero swędzenia, zero bąbli i suchej skóry.
mniej więcej tak to wyglądało...
Podsumowując i analizując.moje błędy:
1. Jeśli posiadasz mostek, wyrzuć go i kup zabudowaną, mocną lampę, o mocy min. 36W. W mostku, lakier mimo, iż pozornie wydaje się utwardzony, na pewno taki nie jest.
2. Jeśli wystąpi u Ciebie niepożądana reakcja na hybrydę, ściągnij lakier, nałóż maść, olejuj i odżywiaj paznokcie. Na początku nie stosuj odżywek w lakierze trdycyjnym- to kolejna chemia, która może pogorszyć sprawę. Polecam Wam serdecznie Nail Magic Oil firmy Kabos. Pięknie nawilża, odżywia, cudownie pachnie, a przy dłuższym stosowaniu jego magiczne właściwości powodują, ze skórki wokół paznokci znikają ;)
1. Jeśli posiadasz mostek, wyrzuć go i kup zabudowaną, mocną lampę, o mocy min. 36W. W mostku, lakier mimo, iż pozornie wydaje się utwardzony, na pewno taki nie jest.
2. Jeśli wystąpi u Ciebie niepożądana reakcja na hybrydę, ściągnij lakier, nałóż maść, olejuj i odżywiaj paznokcie. Na początku nie stosuj odżywek w lakierze trdycyjnym- to kolejna chemia, która może pogorszyć sprawę. Polecam Wam serdecznie Nail Magic Oil firmy Kabos. Pięknie nawilża, odżywia, cudownie pachnie, a przy dłuższym stosowaniu jego magiczne właściwości powodują, ze skórki wokół paznokci znikają ;)
3. Zainwestuj w.dobre, bezpieczne lakiery! Ja ze swojej strony polecam na początek Kabos Gelike.
4. NIE MARTW SIĘ! WYJDZIESZ Z TEGO
Nie musisz.żegnać się z hybrydami, to może być początek nowej, lepszej przygody
w roli głównej Kabosowa Fuchsia Fever :)
Konsekwencja w leczeniu, odpowiednie produkty i mocna lampa to klucz do sukcesu i dalszej możliwości zabawy z manicure hybrydowym. Mam bardzo dużo pomysłów na to, by pokazać wam jakie cuda można wyczarować hybrydami. Warto tu zajrzeć i przekonać się co mam wam do pokazania
Tymczasem trzymajcie się i wielkie dzięki za poświęcony mi czas!
4. NIE MARTW SIĘ! WYJDZIESZ Z TEGO
Nie musisz.żegnać się z hybrydami, to może być początek nowej, lepszej przygody
w roli głównej Kabosowa Fuchsia Fever :)
Konsekwencja w leczeniu, odpowiednie produkty i mocna lampa to klucz do sukcesu i dalszej możliwości zabawy z manicure hybrydowym. Mam bardzo dużo pomysłów na to, by pokazać wam jakie cuda można wyczarować hybrydami. Warto tu zajrzeć i przekonać się co mam wam do pokazania
Tymczasem trzymajcie się i wielkie dzięki za poświęcony mi czas!

